Blog > Komentarze do wpisu
Jak MZPN układa tabelę w III lidze?

W III lidze łódzko-mazowieckiej zapowiadał się znakomity finisz w ostatniej kolejce, o miejsce premiowane awansem walczyć miały dwa zespoły, o utrzymanie cztery. Połowę tych emocji MZPN zdołał ukrócić jeszcze przed 38. serią spotkań, w sposób wymykający się jakiejkolwiek logice.

Niższe ligi polskie nie byłyby sobą, gdyby ktoś w tabeli nie wycofał się z rozgrywek/nie zbankrutował/nie otrzymał licencji. Tak też miało być w przypadku 3ŁM, gdzie potencjalny spadkowicz z miejsca 13. ostrzył sobie zęby na degradację Warty Sieradz. Klub do rozgrywek przystępował z licencją warunkową, a jego dalszy pobyt w nich mogło uratować jedynie uregulowanie zaległości wobec byłych piłkarzy. Ponieważ spłaty długów nie dokonano w całości, ultimatum nie zostało spełnione, więc przyszłość Warty w III lidze wydawała się oczywista.

No, wydawała się. MZPN postanowił bowiem nie czekać z degradacją na zakończenie trwających rozgrywek, tylko zdecydował się Warcie licencję cofnąć. Teraz. Przed ostatnim meczem sezonu z GKP Targówek. 

Rzut oka na tabelę.


 
Oto MZPN podarował warszawskiej drużynie utrzymanie, zanim ta zdążyła zawalczyć o nie na boisku. GKP, który w przypadku porażki w Sieradzu musiałby oglądać się na wynik rezerw Widzewa, dopisuje sobie właśnie 3 pkt z walkowera. Nie może więc zostać wyprzedzony, a z racji degradacji Warty wskakuje oczko wyżej. Gospodarzom meczu krzywda się nie dzieje, bo nie tylko ich dalszy los wydaje się przesądzony, ale też porażka 0:3 nie zmienia już ich sytuacji w tabeli. Z kolei zwycięstwo Targówka ucina wszelkie spekulacje na dole. Wieluń, Grodzisk, Aleksandrów piłkarze z tych miast mogą być już myślami na wakacjach. 

Nasuwa się oczywiste pytanie. Dlaczego MZPN nie pozwolił rozegrać Warcie 38. spotkania, skoro 37 rozgrywanych na warunkowej licencji było akceptowalne? Jak to możliwe, że komisja nie mogła poczekać na finisz sezonu trzech dni, jeśli wstrzymywała się z decyzją o zawieszeniu od listopada?

Kibice węszą spisek, którego celem ma być utrzymanie w lidze przez mazowiecki związek drużyny z Warszawy.  Były bowiem dotąd znacznie lepsze okazje do cofnięcia Warcie licencji. Ostrzeżenia działacze klubu dostawali zarówno przed rozpoczęciem sezonu, jak i przed rundą rewanżową, lecz wtedy decyzje były po prostu odraczane. Dziś zaś Warta zalega ze spłatą 22 tysięcy jednemu byłemu piłkarzowi, co w porównaniu z długami, jakie w Sieradzu mieli przed rokiem, jest sytuacją bajkową. Jeszcze w lutym zawodnicy grozili strajkiem z powodu niewypłacania przez klub pensji. Byli wtedy liderami tabeli, podobnie jak przez większą część sezonu. Czy MZPN czuł się wcześniej głupio, mając wstrzymać licencję sensacyjnemu kandydatowi do awansu? Jeśli tak, dlaczego nie pozwolił mu w spokoju rozegrać rundy do końca?

Warta Sieradz zasłynęła wcześniej jako drużyna, która trzy sezony z rzędu zajmowała miejsca w strefie spadkowej lecz kłopoty licencyjne rywali zawsze pozwalały jej zostać na szczeblu III-ligowym. Teraz, gdy nagle znalazła się w czołówce, czeka ją degradacja w taki sam sposób. Los bywa jednak przewrotny.

niedziela, 08 czerwca 2014, karol.clapa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/11/14 22:56:31
Układa po prostu tak, jak im wygodnie :P