Kategorie: Wszystkie | Futbol | Gry | Inne sporty | Książki | Pozostałe
RSS
sobota, 07 czerwca 2014
Fantasy Mundial - w co warto grać?

Mało kto pamięta pewnie, że przed decydującą kolejką mistrzostw w RPA, lider Wygraj Mundial przemek555, uczynił kapitanem Marcella Jansena - i na finiszu, kompletnie nieoczekiwanie, znalazł się poza zasięgiem rywali. Podobną historię można przytoczyć z portugalskiego Euro, gdzie w kuponowej zabawie znalazła się jedna sierotka, która oparła swój jedyny skład na Grekach, czym wyprzedziła ciężarówki hurtowych zgłoszeń.

Te okazyjne gry "piłkarzykowe" zawsze rządziły się swoimi prawami. Początkowo łatwo wytypować faworytów, pole wyboru zawodników też jest ograniczone, więc stworzenie składu, który będzie liczył się w walce o nagrody, nie wymaga aż takiego szczęścia. Wielkie turnieje trwają zaledwie kilka kolejek, dlatego czołówka się zbyt mocno nie klaruje, po fazie grupowej jest jeszcze długa i płaska. Dalej zaś wszystko rozstrzyga się na dwóch płaszczyznach - przewidywaniu, kto z kim zagra w fazie pucharowej, a także, kto z kim odpadnie. 

To uczucie, gdy kończy się sezon ligowy, nadeszło nieco później niż zwykle. 37 kolejek zamiast typowych 30 sprawiło, że z managerami T-Mobile Ekstraklasy pożegnaliśmy się zaledwie na dwa tygodnie przed mistrzostwami świata. Organizatorzy mieli tym samym bardzo mało czasu na wypolerowanie swoich okolicznościowych gier - komu ta sztuka się udała i czyja zabawa prezentować będzie najwyższy poziom? Zapraszam na przegląd gier z serii Fantasy Mundial.

 

Wygraj Mundial (Sport.pl)

To już druga odsłona Wygraj Mundial w wydaniu internetowym, a zarazem pierwsza w nowej formule Wygraj Ligę. Po WM z 2010 roku i całej starej WL pozostały tylko wspomnienia. Teraz ekipa najbardziej zasłużonego tytułu w Polsce startuje ze swoim drugim (po Wygraj Euro) wakacyjnym konkursem.

Wygraj Mundial nie różni się wiele od swojego ligowego brata. Szata graficzna została przekolorowana... i to w zasadzie wszystko. Jedyną zmianą jest opcja wykupienia sponsora przy stanie 0 pkt, co stanowi absolutny ewenement - jeszcze w żadnej grze nie było tak, żeby gracze startowali z nierównymi budżetami, w zależności od inwestycji sms-owych. Płatną opcją jest także skorzystanie z dzikiej karty, która, w przeciwieństwie do sezonu ligowego, na krótkim turnieju międzynarodowym bywa niezbędna. Utworzona "Klasyfikacja Bez Sponsorów i Darmowych Transferów" tylko częściowo rekompensuje niesmak. 

Interfejs WM posiada swoje typowe zalety i wady, a więc wygląda ładnie, ale poruszanie się po nim jest nieco drętwe. W grze do wykorzystania mamy 100 (lub 105) milionów na 15 piłkarzy (4 rezerwowych). Podobnie jak w przypadku WL, nie możemy zmieniać składu i ustawienia wewnątrz zespołu, w trakcie trwania kolejki. Po jej starcie nasz skład punktuje właśnie w takiej konfiguracji, w jakiej go zostawiliśmy. Oznacza to, że od momentu rozpoczęcia meczów pierwszej kolejki zmiany przeprowadzamy już na kolejkę drugą, aż do jej startu. Ten lekko archaiczny system ma paradoksalnie dużą zaletę - przeplatające się kolejnością mecze grup H i A nie będą stanowić bowiem problemu. Jednocześnie trzeba uważać, żeby nie przegapić deadline'u, ponieważ druga kolejka zaczyna się... przed końcem pierwszej!

(H) 17.06.2014 | 18:00 Belgia - Algieria

(A) 17.06.2014 | 21:00 Brazylia - Meksyk - początek 2. kolejki

(H) 17.06.2014 | 24:00 Rosja - Korea Południowa - ostatni mecz 1. kolejki!

Nagrody w Wygraj Mundial są dosyć skromne - pula nagród została rozdzielona na dużo małych kwot, więc mamy sporo rankingów, w których toczyć się będzie rywalizacja o stawkę. Dla zwycięzcy przypadnie tylko 800 złotych, choć z drugiej strony za każde miejsce w czołowej dziesiątce zainkasujemy chociaż setkę. Pieniądze w podobnym przedziale są do zgarnięcia w klasyfikacji lig prywatnych oraz ligach specjalnych. Najciekawiej wygląda nagroda w Lidze Continental, gdzie sponsor ufundował dla laureata konsolę Xbox 360. Więcej tutaj.

 

Piłkarski Menadżer Mundial 2014 (TVP Sport)

Menedżer Mundialu TVP nie jest wierną kopią odpowiednika z Ekstraklasy. W oczy rzuca się przede wszystkim dziwna nazwa - ani to po polsku (Menadżer Mundial?), ani w żaden sposób nie nawiązuje do TVP (zapewne wymóg Coca-Coli, która sponsoruje cały konkurs i promuje swój fanpage). Ale nie oceniajmy książki po tytule.

Szata graficzna... również mocno różni się od Menedżera TVP. Nietypowo wyglądało w praktyce zakładanie nowych drużyn, gdzie zatwierdzenie danych nie przenosiło nas do ekranu wyboru składu, ale dodawało wyżej jedynie krótki komunikat o konieczności kupna zawodników, tworząc iluzję, że dane się nie zapisały. Ale przynajmniej intuicyjność pozostała na niezłym poziomie. Więc po okładce też nie oceniajmy.

Zasady. Znowu zmiana. W Menadżerze Mundialu piłkarze nie mają cen - możemy skompletować dowolny, 15-osobowy skład, z ograniczeniem do trzech piłkarzy z jednej drużyny. W moim odczuciu spowoduje to spłycenie kreatywności graczy, którzy tworzyć będą bardzo zbliżone do siebie jedenastki supergwiazd. Ale z drugiej strony, ułożenie teamu zajmie po prostu mniej czasu i będzie wygodniejsze. Zasady przeprowadzania zmian wyglądają podobnie jak w Wygraj Mundial, więc tutaj jest zdrowo.

Nagrody? Zwycięzca bierze wszystko - do zgarnięcia pokój marzeń graczaPlaystation 3, gra FIFA WC 2014, dwa kontrolery, telewizor, kino domowe i zestaw gier na PS3. A dla reszty - minilodówki i piłki z autografem Roberta Lewandowskiego. 

 

McDonald's FIFA World Cup Fantasy

Najpopularniejszy na świecie mundialowy konkurs Fantasy startuje od jutra, 8 czerwca - z tego względu nie jestem w stanie go w pełni zrecenzować. Marka gry powinna jednak mówić sama za siebie. To klasyczne piłkarzyki - wybieranie składu z określonym budżetem, ograniczenia liczby zawodników z jednego kraju, zero opłat, za to ogromna konkurencja na najwyższej jakości silniku.

Kluczową cechą Fantasy McDonald's są dynamiczne zmiany w trakcie kolejki, wewnątrz składu, o których wspominałem przy okazji Wygraj Mundial. Jeśli więc pierwszego dnia kolejki nasz napastnik, Neymar, zawiedzie (np. zdobędzie 2 pkt, co nas nie satysfakcjonuje), możemy zrezygnować z jego zdobyczy i wstawić w to miejsce zawodnika z ławki, który swój mecz w kolejce ma dopiero przed sobą (np. Suareza). Oczywiście, jeśli nasz zmiennik zdobędzie mniej punktów, nie możemy odkręcić naszej decyzji.

Jak na oficjalny konkurs FIFA przystało, na laureata czeka samochód Kia Soul. Poza tym smartfony, koszulki, piłki i opaski kapitańskie. Rywalizuje cały świat, ale jest o co grać!

 

World Cup Fantasy & Predictor

Kolejne klasyczne Fantasy z zagranicy, z kilkoma nietypowymi regułami. Najważniejszą jest możliwość powiększenia budżetu przez zaproszenie do gry 20 osób za pomocą Facebooka. Nałożono też ograniczenie na liczbę transferów - po pierwszej i drugiej kolejce możemy przeprowadzić maksymalnie cztery, po trzeciej sześć i tak dalej, nie ma zaś typowych ujemnych punktów. Zabawie dodatkowo towarzyszy typer.

Na zwycięzcę rywalizacji czeka 500 dolarów, dla pozostałych członków podium odpowiednio 300 i 100. Ważną informacją jest, że nagrody wypłacane są laureatom przez PayPal - jeśli ktoś zdecyduje się na inną formę jej przekazania, będzie musiał zapłacić od niej podatek.

 

Moja11 Mundial 2014

Serwis Moja11.pl jak zwykle pokusił się o edycję specjalną nadchodzącego turnieju. To chyba najtrudniejsza ze wszystkich gier - za jedyne 25 mln kupujemy do drużyny aż 18 zawodników. Istotny jest przy tym fakt, że z jednej reprezentacji możemy nabyć tylko dwóch piłkarzy, a więc musimy postawić na minimum 9 krajów! Naturalnie, po zakończeniu fazy grupowej, liczba ta będzie wzrastać (ale i tak nieznacznie - kolejno do 3 i 5 piłkarzy). Na szczęście dla wielu, przed fazą pucharową odbędzie się wolne okienko transferowe. Poza nim, w całym turnieju gracz może (za drobną opłatą) wykorzystać jedną dziką kartę.

Co ciekawe, za każde zdobyte 4 punkty cena piłkarza zwiększy się o 0,10 mln. Spadków nie ma, ale i tak dynamiczne zmiany są nietypowe dla tego typu krótkich konkursów. Na pewno jeszcze bardziej podniesie to poziom trudności.

Niestety, za dużym wysiłkiem managerskim nie idzie zbyt wielka gratyfikacja. Pula nagród w konkursie to 1000 złotych, sam zwycięzca zgarnia połowę. Do tego dochodzi kilka nagród rzeczowych dla dalszych miejsc. Wierni fani Mojej 11 powinni być jednak przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy - serwis ten od dawna nie oferuje zbyt wysokich kwot.

 

---

Jeśli wpadliście na godne uwagi Fantasy, które pominąłem w tym podsumowaniu - dajcie znać w komentarzach! Tymczasem zapraszam wszystkich do rejestracji w wybranych managerach i życzę wysokich miejsc w klasyfikacjach generalnych. Gdybyście chcieli odwdzięczyć się autorowi za wskazanie którejś z gier, serdecznie zapraszam do ligi prywatnej Piłkarzyki 07!

Piłkarzyki 07 w Wygraj Mundial

Menadżer Mundialu TVP - kod dostępu do ligi: 339481420

Moja 1163323969516757

niedziela, 04 maja 2014
Zawisza lepszym pucharowiczem od Zagłębia. O 1 procent.

fot. polskieradio.pl

Gdyby choć część powietrza napompowanego w balon Pucharu Polski przedmuchać na samo spotkanie, obejrzelibyśmy w piątek naprawdę przyzwoity mecz. Atmosfera piłkarskiego święta zresztą piłkarzom się udzieliła, ale jedynie na 20 minut - czyli dopóki wystarczyło sił. Bo kiedy do gardeł rzucają się sobie Abwo z Petaszem i Wójcicki z Rymaniakiem, futbolowego starcia tytanów oczekiwać nie tyle nie należy, co zwyczajnie nie wypada.

Kibice zgromadzeni na Narodowym z finału zapamiętają pewnie kilka obrazków. Szybką szarpaninę z pierwszego kwadransa, potem czas na drzemkę i drobne epizody, przy których można było otworzyć oko: obolałego Rodicia, nieskutecznego Piecha czy nieporadnego Kadu, który w 121. minucie mógł oszczędzić Zawiszy nerwów, gdyby tylko była w nim choć krzta odwagi i zdecydowania. A tak - mieliśmy agresywne kopanie z elementami piłki nożnej, uratowane przez karne, bo to właśnie one zostaną z tego obrazu nędzy zapamiętane.

W zasadzie konkurs jedenastek rozstrzygnął tylko jedno - kto ma większe szanse na awans w dwumeczu LE, gdyby w nim do karnych doszło. Patrząc na grę obu zespołów, trudno oczekiwać, że którykolwiek z nich przebrnie drugą rundę eliminacji.

Zawisza ma na ten moment o 1% większe szanse. Nie ze względu na jakieś obiektywne przekonanie, że w finale był zespołem lepszym (bo nie był), czy że lepiej kopie z 11 metrów (bo nie będzie to miało większego znaczenia). Można argumentować to z kolei miejscem w tabeli - Zawisza jest mimo wszystko w czołowej ósemce, a Zagłębie drży o utrzymanie. Gdy wyobrażam sobie oba zespoły w starciu przeciwko Karabachowi czy innej wschodniej potędze, Lubinianie odrzucają mnie bardziej. Brak im jakichkolwiek klasowych zawodników, a skoro najlepszy z nich, czyli Piech, nie został w Turcji potraktowany nawet jako poważny piłkarz, to... może lepiej wcale nie próbować?

Zawisza posiada (na tę chwilę kontuzjowanych) Vasconcelosa czy Goulona, którzy w odrobinę lepszą piłkę już grali. A także odkrycie Masłowskiego, w miarę solidnego Lewczuka i resztę portugalsko-brazylijskiego zaciągu, marzącego pewnie o wielkiej karierze. Nie robiąc sobie nadziei na wielką grę Zawiszy w Lidze Europy, wydaje się, że to trochę lepsza wizja niż posyłanie w bój rozpasanych przez KGHM "Miedziowych". Jeśli prezes Osuch zechce wyłożyć gotówkę na kilka wzmocnień, a kluczowi zawodnicy wyleczą urazy, to może, może, przy udanym losowaniu, uda się tego pierwszego starcia nie przegrać. A, jak pokazał finał PP, wcale nie trzeba wygrać, żeby coś ugrać. Wystarczy mieć farta. W Lubinie tego farta generalnie ani nie mają, ani mu nie pomagają.

Jedno zaś Bydgoszcz ma już dziś europejskie - rzuty karne. O dziwo, w Warszawie zarówno jedni jak i drudzy zaliczali po swojej stronie uderzenia na klasowym poziomie, choć koniec końców zadecydowały te, przy których na wierzch wylazły typowe przywary polskiego piłkarza. Były to:

- brak techniki (Dudek kładzie Rodicia, po czym nie trafia w połowę odsłoniętej bramki),

- brak sprytu (Kaczmarek jeden raz robi inny ruch w bramce niż zwykle, gdy pozwala mu to obronić strzał Cotry - wraca do nieskutecznej metody),

- brak przewidywania (mający 6 karnych na analizę ruchów bramkarza Bonecki posyła najbanalniejszą dla Kaczmarka piłkę, choć ten za każdym razem pada na kolana).

I jeszcze w kwestii Boneckiego - wystarczyło na Kaczmarka spojrzeć jeden raz, drugi czy trzeci (szans miał sześć), by stwierdzić, że gość pada dziwnie na kolana za każdym razem i jest z 10 dobrych sposobów na załadowanie mu gola. Brak strzeleckiego zmysłu u chłopaka kosztował tym razem Zagłębie Puchar Polski i grę w pucharach - pewne rzeczy można tłumaczyć stresem lub młodym wiekiem, ale gdy nie jesteś w stanie podjąć przed karnym prostej decyzji "jak uderzyć, by było najlepiej", to przed tobą jeszcze wiele pracy. 

wtorek, 11 lutego 2014
TOP 10 utworów z serii FIFA - ranking

Dawno temu polski rynek gier piłkarskich nie znał żadnego tytułu poza FIFĄ, która tym sposobem królowała na dyskach twardych naszych komputerów. O historii serii napisano już w Internecie chyba wszystko (jeśli ktoś jeszcze ani razu nie powrócił myślami do przeszłości, może to zrobić w tym miejscu), ale w ostatnim czasie zebrałem w sobie motywację, by prześledzić ją pod jeszcze jednym kątem - muzycznym. Czasy, w których dzieciaki z podwórek pożyczały sobie wzajemnie płytę CD+R z nagraną FIFĄ minęły, ale soundtracki z tych gier już na zawsze będą kojarzyć się nam z godzinami spędzonymi przy wirtualnych piłkarzach. 

Bez zbędnej pisaniny, oto mój subiektywny ranking dziesięciu najlepszych utworów z całej serii.

 

10. Imagine Dragons - On Top Of The World (FIFA 13)

Za wszechstronność. Utwór pojawił się nie tylko w FIFA 13, ale również w PES 2013, dzięki czemu zawsze kojarzyć mi się będzie mocno piłkarsko.

 

9. (Ex aequo) Peter, Bjorn & John - Young Folks (FIFA 08) oraz MGMT - Kids (FIFA 09) 

Nie potrafiłem zdecydować pomiędzy dwoma niezwykle spokojnymi utworami. Pominięcie jednego byłoby krzywdzące dla drugiego, a ponieważ wydały mi się one zbyt podobne, by zajmować nimi dwa miejsca w tym wąskim rankingu, umieszczam je na jednej pozycji.

 

8. Kasabian - Club Foot (FIFA 13) 

Świetny, kojarzący się z undergroundową piłką rodem z reklam Nike, kawałek.


7. Tribalistas - Já Sei Namorar (FIFA 2004) 

Czy można lepiej oddać spontaniczny, latynoski styl piłkarski?


6. Teddybears Sthlm & Mad Cobra - Cobrastyle (FIFA 06) 

Przy "Cobrastyle" aż chce się wymachiwać rękami i nogami. Energiczna muzyka w sam raz dla energicznej gry.


5. Kosheen - Hide U (FIFA 2003) 

Spokój aż bije od tego utworu, a jednocześnie mocny rytm działa niezwykle koncentrująco.


4. Fatboy Slim - Rockafeller Skank (FIFA 99) 

Jeden z najstarszych klasyków, intro FIFA 99, kto nie zna - ten fan Ery Futbolu!


3. Gorillaz - 19-2000 Soulchild Remix (FIFA 2002) 

Intro FIFA 2002, czyli kolejny dobry przykład luzu w piłce nożnej.


2. Blur - Song 2 (FIFA 98) 

Poziom klasyczności sięga zenitu, bo jesteśmy przy prehistorycznym utworze z intro FIFA 98!


1. Caesars - Jerk It Out (FIFA 2004)  

I na koniec mój prywatny zwycięzca. Choć FIFA 2004 nie była moją ulubioną wersją gry i większy sentyment odczuwam do starszych soundtracków, to żadna inna nuta nie nakręca mnie w równie pozytywny sposób. Jednocześnie nie znam lepszego motywatora do gry w piłkę - po wysłuchaniu "Jerk It Out" aż chce się wybiec na boisko i zaszaleć!

 

Dziesięć (a w zasadzie jedenaście) utworów to jednak mało, by oddać w całości klimat serii FIFA (zwłaszcza jej starszych wersji), dlatego zachęcam wszystkich korzystających ze Spotify do zapoznania się ze stworzoną przeze mnie listą największych hitów z serii FIFA, od edycji 98 aż po 14. Łącznie - ponad sto tytułów godnych polecenia!

>> FIFA Football Hits 98-14

---

Śledź mnie na Twitterze: twitter.com/Ceyvol

Tagi: fifa
00:15, karol.clapa , Gry
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 grudnia 2013
FM, FM everywhere

Przez ostatnie miesiące nie miałem niestety czasu na blogowanie, a wszelkie dostępne siły rzuciłem w CM Revolution, gdzie pojawiło się przez ten czas kilka moich tekstów.

>> Football Manager 2014 - beta test

Wrażenia z wersji beta FM-a 2014, która ukazała się w drugiej połowie października. 

>> Zacznijmy od dzieci – rozmowa z Fidelem 

Wywiad z Łukaszem "Fidelem" Kamińskim, byłym redaktorem CM Rev, a dziś prezesem klubu KS Konstancin. Jak wygląda życie prezesa w małym klubie, a także jak Football Manager ma się do rzeczywistości - tego wszystkiego możecie dowiedzieć się z tej rozmowy.

>> FM Handheld 2014 - recenzja

Pierwsza w Polsce recenzja mobilnej wersji FM 14!

---

Śledź mnie na Twitterze: twitter.com/Ceyvol

piątek, 11 października 2013
Ricardo Mannetti - od eFeManiaka do selekcjonera

Football Manager zainspirował już wielu graczy do wysyłania klubom CV pełnych ich wirtualnych osiągnięć. Ta historia jest jednak inna - opowiada o byłym piłkarzu, którego do trenerki zainspirował FM, a który w czerwcu tego roku został selekcjonerem drużyny narodowej.

Ricardo Mannetti, 55-krotny reprezentant Namibii, nigdy nie zrobił zawrotnej kariery klubowej. Przygodę z piłką zakończył już w wieku 31 lat, po drodze występując w kilku drużynach z RPA. Na swoim koncie ma także udział w Pucharze Narodów Afryki w 1998 roku, gdy jego kraj debiutował w tych rozgrywkach. Dzielni Wojownicy zagrali wtedy na miarę swoich przydomków. W pierwszym meczu grupy C ulegli 3:4 Wybrzeżu Kości Słoniowej, a Mannetti strzelił kontaktowego gola na 2:3. W drugim spotkaniu Namibijczycy zremisowali 3:3 z Angolą, a w decydującym starciu ulegli RPA 1:4. Katem debiutantów okazał się zdobywca czterech bramek, Benni McCarthy, jednak dzięki ofensywnej grze zespół zostawił po sobie dobre wrażenie.

Kolejnej szansy na wybicie się Mannetti nie dostał. Gdy po dziesięciu latach Namibia dostała się na PNA po raz drugi, był już od dwóch lat na emeryturze. Lecz kiedy w 2006 wieszał buty na kołku, w tamtym momencie nawet nie rozważał opcji zostania trenerem. Coś jednak te plany zmieniło. Tą rzeczą był... Football Manager. O tym, że ta z pozoru zwyczajna gra potrafi działać na wyobraźnię, przekonaliśmy się wszyscy - także Ricardo Mannetti. Wystarczyło, że rozegrał w niej trochę meczów ze swoim szwagrem i jego pasja została rozpalona. 

- Wcześniej nie miałem do czynienia z grami komputerowymi, nigdy nie byłem nawet nimi zainteresowany. Jednak Football Manager rozbudził moją wyobraźnię. - opowiadał Reutersowi jeszcze w czerwcu. - Cały czas wygrywałem i każdy twierdził, że to dowód, iż byłbym dobrym trenerem.

Ricardo dał się przekonać. Krótko po zakończeniu kariery zaakceptował ofertę prowadzenia namibijskiego FC Civics Windhoek, w którym wychował się jako piłkarz. Klub przed jego przybyciem dopiero co cudem uniknął degradacji. Jednak pod wodzą Mannettiego, niczym w wirtualnej rzeczywistości, wszystko się zmieniło - zespół już w pierwszym sezonie zdobył Puchar Namibii oraz wicemistrzostwo kraju. Sukcesy te nie umknęły największemu namibijskiemu klubowi Black Africa FC, który wkrótce ogłosił Mannettiego swoim nowym szkoleniowcem.

W 2010 Namibijski Związek Piłkarski zatrudnił go w roli trenera juniorskich drużyn narodowych, by już po roku Ricardo samodzielnie prowadził zespół U-20. Pełnił też przez krótki czas funkcję asystenta Rogera Palmgrena, który został selekcjonerem seniorskiej reprezentacji w maju 2013 roku. Jednak już po miesiącu Szwed nieoczekiwanie zrezygnował z posady, gdy po remisie 0:0 z Malawi pijany fan groził śmiercią jego rodzinie. Zdecydowano się zastąpić go Mannettim.

- Widziałem jak menedżerowie przychodzą i odchodzą, ale tego się nie spodziewałem. Jeśli mam być szczery, jestem trochę zestresowany. To dla mnie wielkie wyzwanie i jedyne, czego teraz chcę, to by naród skupił się na piłce, nie na Rogerze.

Nowy selekcjoner musiał jednak działać szybko, bo już za kilka dni czekał go mecz eliminacji do MŚ z Nigerią. Super Orły miały po sześciu meczach cztery punkty więcej od Namibii i prowadziły w grupie F. By zachować szanse na Mundial, w grę wchodziła więc tylko wygrana. Nie udało się - w meczu padł remis 1:1. Namibijczycy wyszli na prowadzenie w 77. minucie (bramkę zdobył wprowadzony przez trenera rezerwowy), niestety rywale odpowiedzieli już po 300 sekundach. Wynik, choć jak na debiut bardzo dobry, miał więc dla Mannettiego gorzki smak.

Kolejne dwa spotkania przyniosły mu pierwsze małe sukcesy - sparingi z Mauritiusem i Szeszelami zakończyły się zwycięstwami, kolejno 2:1 i 4:2. Nieco gorzej potoczyły się mecze towarzyskie przeciwko RPA i Mozambikowi (1:2 i 0:1). Sezon drużyna Namibii zakończyła porażką 0:1 w ostatnim meczu eliminacyjnym przeciwko Kenii.

 Dziś 38-letni Mannetti snuje już plany na kolejny rok pracy z reprezentacją. I jak dodaje, jedynym jej minusem jest fakt, że nie ma więcej czasu na gry komputerowe.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31